Gdy Anglik oszczędza, tracą polskie ciucholandy


lex - Posted on 23 May 2010

Po tym, jak nastał kryzys gospodarczy, mieszkańcy Wielkiej Brytanii zaczęli oddawać mniej swoich ubrań.
W toruńskich lumpeksach, tak jak w całej Polsce handluje się rzeczami ze zbiórek szkolnych, „od drzwi do drzwi” oraz kontenerów rozstawionych na ulicach Anglii, Niemiec czy Norwegii.
Najlepszy jakościowo towar dają zbiórki „od drzwi do drzwi”, tzw. „door to door”. - Roznosi się po dzielnicach ulotki z prośbą o wystawienie niepotrzebnych ciuchów przed drzwi. Samochód jeździ i zabiera worki z rzeczami, oddawanymi oczywiście za darmo - praktykę opisuje Juliusz Rohnka, szef Euro-Landu, dużej hurtowni w Nakle, dostarczającej używane rzeczy także do toruńskich lumpeksów. Podkreśla, że sam takich zbiórek nie organizuje, tylko kupuje od pośrednika już zebrany towar. - Żeby zbierać charytatywnie ubrania, trzeba mieć specjalne pozwolenia.
czytaj dalej